Skip to content

MACADEMIAN GIRL INSPIRUJE #2

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1w3k3MF

PARISIAN RED

Ellie Goulding – Beating Heart

Did you know that there’s such a color as Parisian red? Apart from the treasures that I managed to rummage from vintage boutiques, my French holidays have also left me longing for some Parisian chic. How about spending one day more in the capital of fashion? Why not! :D When the tulle skirt finally made it to my doorway, I knew that bringing a bit of Paris’s magic to Warsaw is only a matter of a few accessories. I immediately associated the juicy red of the tulle layers with French elegance, which, on the other hand brings the cult berets and full of energy and dance Moulin Rouge to my mind. Its spectacularly flared cut bears some fairytale markers! Therefore I have chosen a park with trees overgrown with ivy so thickly that you can get lost in the ubiquitous green and forget that you’re not in a fairytale land for the photoshoot’s scenery … Not only is Paris the couture cradle, but also the city of love- I couldn’t resist exploiting a symbolic motif of a heart! ;) This pin-up girls styled top captivated me not only due to its love print, but also the binding on the back (j’adore!). I have to admit that it’s perfect together with the strapped stilettos in the same color scheme. Reminiscing my crazy rummaging through the Parisian flea markets, I reached for these retro Edie Sedgwick’s style earrings and a golden ring with a soul. It’s like icing on a cake in a Parisian café! 

Czy wiedzieliście, że jest taki kolor jak paryska czerwień? Moje francuskie wakacje oprócz perełek wyszperanych w butikach vintage pozostawiły po sobie także tęsknotę za paryskim szykiem. A gdyby tak spędzić jeszcze jeden dzień w stolicy mody? Czemu nie! :D Kiedy tiulowa spódnica w końcu dotarła pod moje drzwi, wiedziałam że przeniesienie odrobiny magii Paryża do Warszawy to już tylko kwestia kilku dodatków. Soczyście truskawkowa czerwień kolejnych warstw tiulu kojarzy mi się z francuską elegancją, a ta z kolei z kultowymi beretami i energią roztańczonego Moulin Rouge. Zjawiskowo rozkloszowany krój ma w sobie spory pierwiastek bajkowości! Wobec tego na scenerię sesji wybrałam park z drzewami porośniętymi bluszczem tak gęsto, że można zgubić się we wszechobecnej zieleni i na chwilę zapomnieć, że nie jest to jakaś baśniowa kraina… Oprócz kolebki couture Paryż to także miasto miłości – nie mogłam się powstrzymać przed wykorzystaniem symbolicznego motywu serca! ;) Top w stylu pin up girls uwiódł mnie nie tylko miłosnym nadrukiem, ale i pięknym wiązaniem na plecach (j’adore!). Muszę przyznać, że razem z pasiastymi szpilkami o podobnej kolorystyce tworzą idealną parę. Natomiast wspominając szalone łowy na targach staroci, sięgnęłam po retro kolczyki w stylu Edie Sedgwick i złoty pierścień z duszą. Jest jak  kropka nad ‘i’ w słowie “Paris”! ;)

Photographed by Hanik Photography

wearing: top – INFINI4YOU; skirt – Chicwish; shoes – Asos; bag – Mohito; belt – Blings,
bracelets & rings & earrings  – SIX; sunglasses – Brylove; manicure – NAIL SPA;

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/W2uVhj

FOLLOW @macademiangirl ON INSTAGRAM #53

From the top: 1/ Striking a pose with the sweetest Maciej Sieradzky ^^ 2/ Czuły Barbarzyńca takes me back to my childhood! I’m wearing wearing Oasap dress & Elizabeth Stuart overkneeboots via Sarenza; 3/ New season, new nails! Nails Spa always keep me up to date! 
4/ Blue veil toque become my favourite autumn headpiece; 5/ There is always a place for tomato cream in my tummy! 6/  I’m doing photoshoot in the most magic place with clothes bought in China – stay tuned ;) 7/ Sheinside playsuit & Six necklace are the perfect summer duo; 
8/ Think pink, ladies! 9/ I was featured in new Elle Magazine – so excited!
 10/ Casual, but still colorful; 11/ I feel I could touch the stars in my new Jeffrey Campbell shoes via Zalando; 12/ Amazing designer Maciej Sieradzky always makes me happy! ;) 
13/ A teddy and a heart on my latte, is just beyond sweet in Croque Madame caffe; 
14/ Chinese doll comming soon! 15/ Feeling very madame at the Croque Madame caffe wearing Sheinside blazer & River Island skirt & Jeffrey Campbell shoes via Zalando
16/ Can’t wait to try new Mac chocolate lipstick! 17/ Mexico soup to keep myself warm; 
18/ If you can don’t forget to visit Maciej Sieradzky popup store on PlacTrzechKrzyzy 10/14! Get some freak on! ;D 19/ I just love my chinese kimono bag;
 20/ Sweet dreams are made of Croque Madame caffe ;) 21/ Big trio: feathers, red & leopard!
 22/ Bringing parisian chic into the polish streets thanks to Chicwish tulleskirt!

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1nNow0y

Playlist…

from The Men’s Side http://ift.tt/1vTho88

MACADEMIAN GIRL COLUMNS: ‘LUKSUS NA RATY’

 FOR ENGLISH VERSION PRESS ‘READ MORE
—————————————————–
LUKSUS NA RATY
Niby nie wszystko Chanel co się świeci, ale jednak wieść gminna niesie, że każda markowa rzecz uchyla nam odrobiny nieba. Przynajmniej na chwilę. ‘To inwestycja’ – tak tłumaczy swoje drogie hobby większość znanych kobiet. Mówią, że droga torebka jest teraz tym, czym kiedyś dla zamożnego faceta był dobry samochód – oznaką władzy na własnym życiem. Podnosi samoocenę i status w oczach znajomych, a nawet magicznie leczy kompleksy. Parafrazując klasyka, absolutnie bezcenne uczucie, a za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard– dosłownie.  Właśnie dzięki temu, moda stała się najbardziej lukratywną ze współczesnych gałęzi biznesu. Nie ważne, że do pracy dojeżdżasz tramwajem, a Twój szef codziennie suszy Ci głowę. Wszystkie te problemy zdają się blednąć gdy na ramieniu wisi torebka Prady, a na ręce godzinę wybija zegarek od DKNY.
Złośliwi żartują, że zakupy i tak są tańsze niż terapia, więc po co się ograniczać? W Polsce luksus nadal pozostał prawdziwie luksusowy, niestety głównie ze względu na wysoką ( a często wyższą niż w jakimkolwiek miejscu na świecie) cenę. Z jakością bywa różnie, bo Chiny są teraz potęgą nie tylko w sprzedaży T-shirtów. Większość jednak trzyma poziom z którym jest kojarzona. W tym samym czasie na zachodzie oraz w Azji, przemysł towarów luksusowych uległ demokratyzacji.  Razem z szybko rosnącą klasą średnią, pojawił się też nowy wynalazek XXI wieku: luksus na raty.
Jeśli torebka znanej marki, kosztuje tyle (lub często więcej) co pralka, czy telewizor to dlaczego nie kupić jej na raty? Sama uważam, taki zakup za sensowny, jeśli ma to spełnić nasze marzenie. Nie ma jednej właściwej ‘potrzeby’ dla każdego. Ktoś potrzebuje egzotycznych wakacji, a inny woli zarobione pieniądze wydać na nowe buty. Zresztą od czasu do czasu trzeba sobie sprawić niespodziankę, żeby nie można zapominać po co się pracuje. Więcej pracy w nagrodę za tę już wykonaną, to słaba zachęta do rozwoju, ale już dobra materialne wręcz przeciwnie. Tak działa ten świat i walką z wiatrakami, byłoby udawanie, że jest inaczej. Grunt to korzystać z tej wiedzy z głową. Problem pojawia się wtedy, gdy wpadamy w pułapkę nieustannych pożyczek na zakup rzeczy spoza naszego limitu budżetowego. A to już niebezpieczna gra.
Nie sama metka zdobi człowieka. Ona tylko pozwala na zlokalizowanie rzeczy ‘na czasie’ i o odpowiedniej jakości wykonania. Taki modowy sonar w oceanie możliwości. Luksus to jednak nie tylko metka, ale też sentyment i cała historia danego przedmiotu. Często wieloletnia jak najstarsze z kraciastych kuferków Louis Vuitton, a czasem całkiem nowa – jak piękne szpilki od Christiana Louboutina. To stan umysłu, który powoduje, że prostujemy plecy, a spojrzenie zamiast w podłogę z odwagą kierujemy przed siebie. Właśnie to jest ukryta wartość luksusu. Dlatego kluczem do zachowania zdrowego rozsądku w kupowaniu, jest pamięć o tym, że to najpierw w głowie rodzi się styl. Jest naturalnym przedłużeniem osobowości i wyrazem naszych upodobań. Drogie marki go stworzą, ale umiejętnie dobrane pomogą go wyeksponować na lata.  

  —————————————————–
ENGLISH VERSION

Allegedly all that is Chanel is not gold, yet rumor has it that every designer item you own, brings you closer to heaven. Even just for a while. ‘It’s an investment’- that’s how most of famous women explain their expensive hobby. They say that an expensive purse is nowadays what a good car to a well-off man used to be- a marker of control over one’s own life. It boosts self-confidence and social status, curing complexes in a magical way. Paraphrasing the classic, it’s  an absolutely priceless feeling, and, for everything else you can pay by MasterCard- literally. That’s why fashion has become the most lucrative of all businesses. No matter that you commute by trams and your boss constantly badgers you. All of these problems seem to fade when you have a Prada bag hanging on your shoulder and a DKNY watch ticking on your arm.

The mean ones say jokingly that shopping is cheaper than a therapy anyway, so why should we restrict ourselves? Yet in the case of popular labels it’s not that black and white anymore. In Poland luxury has still remained to be truly luxurious, mainly due to high prices. The quality depends on a case, as nowadays China is the main force not only on the T-shirts market. The most of the firms manage to maintain the level of luxuriousness that they’re associated with. At the same time in the West countries and in India, the luxurious goods market has become more democratic. Together with rapidly growing middle class, a new 21st century invention has been created: luxury in installments.

If a popular designer handbag costs the same (or very often more) as a washing machine, why not to buy it in installments? If it makes our dream come true, I consider such a purchase reasonable. There is no universal ‘need’ for everyone. Someone needs an exotic holiday, and someone would rather spent his savings on new shoes. Well, one has to make oneself a little reward from time to time- you cannot forget, what you’re working for! More work for the one you’ve already done- a poor encouragement to develop oneself, but, when it comes to material goods, they’re quite the opposite. That’s how this works and pretending that it’s different would be tilting at windmills. The most important thing is to use this knowledge in a reasonable way. A problem arises when we fall into a trap  of constant loans for things that are off our limits. And that’s already a dangerous game.

Labels do not make the man. They just let you localize things that are ‘in’ and of a good quality. They’re like a fashion sonar in the ocean of possibilities. Luxury is not only about a label but also about the nostalgia and history of a given item. And this history can often be long and complex, like in the case of the Louis Vuitton bags, and sometimes completely new- like the beautiful Christial Louboutin stiletto’s one. It’s a state of mind which makes us walk straight and instead of on the floor, look bravely in front of us. That’s the hidden value of luxury. That’s why remembering that style is born first in your head is the key to reasonable buying. It’s a natural extension of our personality and represents our likings. Expensive labels can create style, but skillfully matched can expose it for years.

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1mYvLCX

SHADES OF THE RAINBOW

Bruno Mars – Treasure

I believe that everyone has that treasure in their closet, which, if their apartment was on fire, they wouldn’t hesitate to save first. A bag in the shape of a golden fish, caught completely accidentally at the…. hairdresser’s is definitely my treasure to be saved ;) The flash of thousands of intricately placed trinkets and the fairytale aura have completely enchanted me. Up to the moment that I saw it I didn’t believe it could happen, but yes; it was love at first sight! ;D The today’s set is just as this purse: unpredictable, with a sense of humor, dipped in energetic shades of orange. Yet the devil’s in the detail! Therefore I started with choosing the accessories selectively. A fancy bracelet with soutache flourishes captivated me with its original shape and fair stones. The glamour quota is additionally enlarged by pastel rings and ethnic necklace resembling shiny fruit drops. You really have to take a look at the shorts as well! Intensifying the already a bit unreal atmosphere of the look, their colourful print looks almost as if it was an inside of a kaleidoscope. The shorts playfully contrast with the boots with nonchalantly undulating upper. The delicate golden gloss is giving them even more charm. Just makes you feel like singing Nancy Sinatra’s hit “These boots are made for walking” ;) The loose blouse with orange pieces has turned out to be a perfect background for this magical jewelry. Anticipating your question: it wasn’t me who did these cuts with scissors at a moment of emotional desperation (although I have to admit, it’s a very creative way of altering your clothes ;D). It’s a clever idea of a designer- Zuzanna Banasińska. But giving the final touch to the set with a pistachio green toque was completely my invention. Decorated with a red rose it perfectly fits the look. And the veil? Looks like a net, into which my golden fish got tangled up! ;)))

Wierzę, że każdy ma w swojej szafie jakiś skarb, który jako pierwszy uratowałby z płonącego mieszkania. Moim jest torebka w kształcie złotej rybki, ‘wyłowiona’ przeze mnie zupełnie przypadkiem w … salonie fryzjerskim! ;) Błysk setek misternie ułożonych świecidełek i otaczająca je bajkowa aura po prostu mnie oczarowały. Do wtedy nie wierzyłam, że to się zdarza, ale tak: to była miłość od pierwszego wejrzenia! ;D Dzisiejsza stylizacja jest właśnie jak ta torebka: nieoczywista, z poczuciem humoru i skąpana w energetyzujących odcieniach pomarańczy. Diabeł tkwi jednak w szczegółach! Zatem zaczęłam od skrupulatnego doboru dodatków. Fantazyjna bransoletka i jej sutaszowe esy-floresy urzekły mnie oryginalną formą i pokaźnych rozmiarów kamieniami. Pulę glamour dodatkowo powiększyły pastelowe pierścionki oraz etniczna kolia przypominająca lśniące landrynki. Koniecznie przyjrzyjcie się też szortom! Ich kolorowy nadruk wygląda zupełnie jak wnętrze kalejdoskopu, co jeszcze bardziej potęguje lekko odrealnioną atmosferę stylizacji. Krótkie spodenki figlarnie kontrastują z botkami o nonszalancko pofałdowanej cholewce. Do tego uroku dodaje im lekki złoty połysk. Aż chciałaby się zaśpiewać przebój Nancy Sinatry “These boots are made for walking” ;) Fantastycznym tłem dla magicznej biżuterii okazała się luźna bluzka z pomarańczowymi panelami. Uprzedzając pytanie – to nie moje nożyczki dokonały tych zniszczeń w przypływie emocjonalnej desperacji (chociaż muszę przyznać, że to bardzo kreatywny pomysł na przerobienie ubrania ;D). To sprytny zamysł projektantki – Zuzanny Banasińskiej. Natomiast już zupełnie moją inicjatywą było wykończenie całości pistacjowozielonym toczkiem. Ozdobiony czerwoną różą wkomponował się idealnie w krajobraz całej stylizacji. No a woalka? Wygląda zupełnie jak sieć, w którą zaplątała się moja złota rybka ;)))

Photographed by Hanik Photography

wearing: top – BANAIS; shorts – 6KS; shoes – Georgia Rose; headpiece – Expose Akcesoria;
necklace – I AM; jewel bracelet & ring – By Dziubeka; bag – no name; sunglasses – Zero UV;
 manicure – NAIL SPA

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1tcHKnw

MACADEMIAN GIRL FOR ‘ELLE’ STYLE PRESS FEATURE

Photographed by Hanik Photography


‘ELLE’ Poland – September 2014

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1tRnKDV

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

Join 31 other followers