Skip to content

DESIGNER SPOTLIGHTMARIUSZ PRZYBYLSKI ‘NIGHT AIR’ SS 2014 FASHION SHOW

March 16, 2014

ENGLISH VERSION BELOW
—————————————————– 
 NOCNA BRYZA

Alfred Hitchcock mawiał, że dobrze jest zacząć od trzęsienia ziemi a potem stopniowo potęgować napięcie. Mariusz Przybylski chyba wziął sobie te słowa do serca, bo po raz kolejny zafundował publiczności spektakl, w którym swoją rolę miało wszystko: od ubrań po scenografię i wizaż modelek. Chociaż tym razem grunt nam się pod nogami nie zatrząsł to z pewnością zaczęło się z przytupem: od mocnego uderzenia tropikalnych kolorów.

Nie bez powodu żongluję tą nieco teatralną terminologią. Kiedy tuż przed rozpoczęciem pokazu z głośników zaczęły dobiegać burzowe pomrukiwania wiadomo było, że Przybylski jak zwykle nie zapomni o odpowiednie oprawie swojej kolekcji. Pozornie prowizoryczna (lecz nadal wizualnie efektowna) scenografia, wyraziście kontrastowała ze złożonym układem choreograficznym. Białe papierowe góry, uformowane wzdłuż głównej ściany, przywodziły na myśl arktyczne lodowce. Spomiędzy wąskich przesmyków wyłaniali się modele i modelki, w zapamiętaniu krocząc sobie tylko (i naturalnie Kasi Sokołowskiej) znaną trasą. Wyszło świetnie – co istotne, także pod względem funkcjonalnym: niemal z dowolnego miejsca widowni usadzonej w kształt litery U, była możliwość zobaczenia każdego looku dwa razy. Niby niewiele, ale jednak bardzo pomocne. Zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z projektami, które w swoim kroju i strukturze kryją niuans za niuansem. Powtórne spojrzenie na sylwetkę pełni wtedy szczególnie istotną rolę. Efekt trochę jak z nową piosenką, która zawsze podoba się bardziej kiedy słyszymy ją po raz drugi.

Kolekcja ‘Night Air’ SS 2014 to prawdziwa mieszanka wybuchowa, której głównym spoiwem są fasony. Przybylski rozpoczął serią sylwetek typu ‘total look’, opierających się przede wszystkim na nadrukach. Klasyczne kroje odżyły na nowo po zestawieniu ich z egzotycznymi nadrukami. W tej części kolekcji królują kwiaty, palmowe liście i intensywne nasycone kolory. Wszystko jest niespokojnie, pulsujące – dokładnie jak wtedy kiedy o świcie dżungla budzi się do życia.  Damskie marynarki zestawiono chociażby z obcisłymi spódnicami przed kolano, urozmaiconymi rozłożystą falbaną. Jednak każdy dzień ma swój koniec, a po nim razem ze zwiastującym go nocnym powietrzem, nadchodzi zmrok. Owa tajemnicza noc, to druga część kolekcji Przybylskiego oparta na palecie czerni i granatów, gdzie główną rolę przejmuje tym razem gra konstrukcją i strukturą.  

Tutaj wszystko mieni się subtelnym, przydymionym blaskiem. Jak gwiazdy na niebie, kolejne skrawki materiału naprzemiennie odkrywają i zasłaniają dopracowane, geometryczne zdobienia. Zaprocentował fakt, że tam gdzie w warstwie kolorystycznej dominowała czerń (gdzieniegdzie wyróżniały się jedynie kontrastujące pomarańczowe skarpetki) Mariusz Przybylski skupił się na detalach. Dzięki temu dwudzielność kolekcji jest jeszcze bardziej czytelna. Pojawiły się niemal holograficzne aplikacje, wycięcia i skórzane lamówki. Szczególnie zachwycające były męskie koszule, w których materiał fragmentami stanowił poskładane na wzór papieru orgiami. Dla miłośników awangardy, obok dopasowanych żakietów i marynarek, projektant zaproponował wiele bluz i płaszczy w kształcie zbliżonym do O – warto się przyzwyczaić, bo ten krój na razie nigdzie się nie wybiera.

‘Night Air’ to precyzyjnie przemyślana (także pod względem wykonania), rozbudowana kolekcja. Oczywiście, gdybym miała kupić coś do prywatnych zbiorów pewnie byłyby to elementy z pierwszej części pokazu. Jednak nawet ja muszę przyznać, że to co zasługuje na największą uwagę, to przeważająca czarna część propozycji. Są potwierdzeniem tezy, że czerń nie jest synonimem minimalizmu, a odpowiednio dopieszczona, potrafi mieć nieskończenie wiele wcieleń. Nie jestem tylko pewna czy sezon wiosna-lata naprawdę szykuje się w tak intensywnie mrocznym klimacie. Czasami koncepcja, nie jest wystarczającym pretekstem by upalne lato ubrać w żałobny całun. Gdyby to były jesienne zestawienia nie miałabym wątpliwości, że Mariusz Przybylski ponownie obronił swoją wizję. Jednak tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak kilka kolorowych sylwetek, nie wystarczy by z wybitnie zimowych, mięsistych fakturowo ubrań stworzyć letnie zestawy. No chyba, że zakładanych na wieczorny spacer w poszukiwaniu tytułowej nocnej bryzy

photo via ELLE.pl / by East News 

—————————————————–
ENGLISH VERSION

 NIGHT BREEZE

Alfred Hitchcock used to say that it’s good to start with an earthquake and then gradually intensify the tension. Mariusz Przybylski must have taken that to heart, because it wasn’t the first time that he provided the audience with a performance in which everything had it’s own role: from outfits to the stage design. Even though the floor didn’t shake, the show did start with an intense accent: a hard explosion of tropical colors.

 
I have a reason for writing about the event using such a theatrical terminology. When before the show some stormy grumbling started to come from the speakers it became obvious that Przybylski , as always, didn’t forget about the proper scenery for his show. A plain, but visually effective stage design expressively contrasted with the compound choreography. White paper mountains formed along the wall resembled arctic glaciers. The models, walking a road only known for them (and, of course, Kasia Sokołowska), were visible through the narrow passes only for short moments. When it comes to the visual aspect of the show, it was great. Due to the U-letter shaped arrangement of the audience everyone, no matter where he or she was sitting,  had the opportunity to have a look at a specific outfit twice. When dealing with projects, which hide a thousands of novelties, the possibility to have a look at them not only once plays a significant role. One can compare it to listening to a new song- one always likes it better when listening to it for the second time.
  
The SS 2014 collection is a crazy mixture, with the cuts being its cement. Przybylski started the show with a number of ‘total looks’, based on combinations of exotic printed designs. Flowers, palm leaves, saturated colors…  Lady’s jackets have been combined with tight knee-length skirts with furbelows. Przybylski prepared something for men as well- among other things he proposed a summer outfit with shorts. If I were to buy something for myself, I would certainly choose an item presented during  the first part of the show. Well, but even I have to admit that what deserves the most attention is the better part of the show, namely the black color.
 
In the outfits in which black was a dominant color (and only colorful socks contrasted with the whole look) Mariusz Przybylski decided to focus on the details. He chose almost holographic embellishments and drawings, cuts and leather trims. I was especially amazed by the men’s shirts, made out of  fabric folded like origami paper. For avant-garde lovers, the designer proposed not only fitted jackets, but also a lot of hoodies and coats, resembling the letter O in their shape. This cut is not going anywhere. 
 
‘Night air’ is a good (even taking the workmanship into consideration) and complex collection. One thing I’m not sure about is whether the spring summer season will come with such an impact of dark colors. If the clothes presented were meant for winter, I think I wouldn’t have any objections. But a few colorful outfits just aren’t enough to create summer looks from something which is so typically winter. Well, who knows, maybe someone will wear it for an evening walk looking for the night breeze….

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/OlqOta

From → Other

Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: