Skip to content

SHADES OF PINK

May 1, 2014

  Pink – True Love ft. Lily Allen

It’s time for a big color splash! In the palace scenery that I found myself in, I just couldn’t resist wearing saturated, royal colors. No wonder amaranthine is the most important element of the outfit ^^ And well, I don’t have a crown yet, but what are toques for? xD The shining blouse suits the whole outfit perfectly not only due to its color, but to its sleeve’s cut as well. 3/4 length sleeves with frills at its hems were a hit in the eighteenth century (do you remember Maria Antonina’s outfits in the Coppola’s movie?). As I wanted to add something modern to the outfit, instead of baroque jewelry I chose leather bracelets decorated with pins. Why the clutch with a barking dog printed on it? I decided that a bit of sense of humor is what the formal court etiquette needs😉 The turquoise skirt, shining like the scales of fish has made up for the matt jewelry. Its color together with the texture reflecting the light has given a great effect of a sequin sheet. I’ve prepared something really cool for the end. The crazy Julian Hakers high heels resemble more a bow tied around the foot than real shoes. But, as hard as it may seem, it’s possible to walk in them or even run to catch a tram. Only when the carriage fails, of course ;)))
Rzadko ubieram się monochromatycznie, ale czasami mam ochotę na mały skok w bok! Róż uwielbiam za nieskończoną ilości odcieni i za to, że działa na mnie lepiej niż ulubiony deser ^^ Zastrzyk pozytywnej energii gwarantowany! Inspiracją do stworzenia tego zestawu były lekko hippisowskie okulary-serduszka w odcieniach ombre. To właśnie one skłoniły mnie do tego, by różową słodycz złamać kilkoma akcentami chłodnych niebieskości. Turkusowa kreska pod okiem, morska bransoletka i chabrowe szpilki skutecznie utrzymały cukier w ryzach😉 Sukienka, którą wybrałam na bazę stylizacji jest esencją delikatności. Klimatem przypomina trochę spódnicę, w której Carrie Bradshaw przechadza się po Nowym Jorku w czołówce “Sex and the city”. Odcięcie w talii, delikatny tiul i kolor przywodzący na myśl pianki marshmallow – można wyobrazić sobie coś bardziej uroczego?😉 Aby dodać jej trochę rumieńców, na wierzch narzuciłam fuksjowy płaszcz. I voilà, od razu wyraźniej! A skoro już pozostajemy w wielkim mieście, warto zadbać o odrobinę miejskiego szyku. Nonszalancki melonik i pokryta ćwiekami kopertówka są strzałem w dziesiątkę. Oczywiście oba dodatki w kolorze różowym, bo “Think Pink” to moje motto przewodnie! ;D


coat – Sheinside; dress – Zara, shoes – Aldo; bag – Poupee Couture via Boticca; sunglasses – Choies;
 hat – vintage; bracelets & necklace & earrings – I AM; manicure – NAIL SPA;

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1kthH3e

From → Other

Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: