Skip to content

MEET ME IN THE GARDEN

July 27, 2014

Joanna Newsom – 81 

As we’ve already had a carousel ride, now it’s time to invite you to another incredible spot on the map of Paris. Welcome to the Luxembourg Garden! This picturesque oasis was arranged almost 400 years ago on Marie de’ Medici’s demand. Between the fountains, sculptures and flowers a…17th century lady-in-waiting woke inside of me! It might be my previous incarnation calling ;D Highly possible, taking my love for mittens and headpieces of all kind into consideration😉 In such a royal venue I just couldn’t have forgotten them even more. The pink hat with a wide brim, found not without effort in one of the Parisian vintage stores, is a real rarity. But in order to make the ‘Lady Macademian’ look even more mysterious, I couldn’t resist the temptation to reach for a colourful fan, brought from Spain. Now I can send enigmatic glances from behind it! ^^ An elegant necklace decorated with a stone and Aztec bracelets are a hint that the lady we are dealing with is of an exotic origin. And the colors? The garden itself has made this matter easier for me. The sweet combination of violet and pink, seasoned with yellow in some places have migrated from the flower beds straight to my look. But it’s the spectacular maxi dress that is doubtlessly the axis and the icing of the today’s look. Light and ephemeral, its linens of material unfold a scenery as amazing as the royal common land. Just have a look: the roses, entwined along the whole silhouette conceal mysterious fairytale animals. What’s left to be completely happy is a knight on a white horse, isn’t it? ;)))

Była już przejażdżka karuzelą, a teraz pragnę zaprosić Was w kolejne niezwykłe miejsce na mapie Paryża. Witajcie w Ogrodzie Luksemburskim! Tę malowniczą oazę zaaranżowano prawie 400 lat temu na życzenie samej królowej Marii Medycejskiej. Pośród fontann, rzeźb i kwiatów poczułam jak budzi się we mnie… XVII-wieczna dama dworu! Czyżby odzywało się moje poprzednie wcielenie? ;D Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę zamiłowanie do nakryć głowy i rękawiczek😉 W królewskich progach tym bardziej nie mogłam o nich zapomnieć. Różowy kapelusz z szerokim rondem to prawdziwy unikat, wyszperany w jednym z paryskich butików vintage. Jednak by ‘Lady Macademian’ jawiła się jeszcze bardziej tajemniczo, pokusiłam się o barwny wachlarz, który przywiozłam z Hiszpanii. Teraz mogę posyłać spod niego enigmatyczne spojrzenia! ^^ Dostojna kolia ozdobiona kamieniem oraz azteckie bransolety podpowiadają, że mamy do czynienia z damą o egzotycznych korzeniach. A co z kolorystyką? To zadanie ułatwił mi… sam ogród! Słodkie połączenie fioletu z różem, doprawione gdzieniegdzie żółcią przeniosło się z kwiatowych rabatek prosto na moją kreację. To jednak spektakularna suknia maksi jest bez wątpienia osią i jednocześnie perłą w koronie dzisiejszej stylizacji. Lekka i efemeryczna, roztacza warstwami materiału pejzaż równie zachwycający, co królewskie błonia. Tylko spójrzcie: pnące się wzdłuż całej sylwetki czerwone róże skrywają tajemnicze, baśniowe zwierzęta. Do szczęścia brakuje już chyba tylko księcia na białym koniu, prawda? ;)))

photographed by Ewa Motylewska Photography

with Nikon D610

wearing: dress – Choies; shoes – Kalliste via Sarenza; hat – vintage; necklace & ring –  By Dziubeka; bracelets & sunglasses & earrings – SIX; bag – Parfois;  manicure – NAIL SPA;

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/1rrg4XG

From → Other

Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: