Skip to content

MACADEMIAN GIRL IN PARIS vol. 2/3: DISNEYLAND

August 8, 2014
Królewskie pałace, malownicze panoramy i dzieła sztuki to niewątpliwie bezcenne skarby Paryża, ale muszę się przed Wami do czegoś przyznać… Nic nie dało mi takiej radości jak wizyta w Disneylandzie! ;D Jestem zdania, że dziecko trzeba pielęgnować w sobie niezależnie od wieku, dlatego jeszcze zanim przekroczyłam bramę tej bajkowej krainy wiedziałam, że to coś dla mnie! Gdy tylko na horyzoncie pojawiła się charakterystyczna wieża zamku ogarnęła mnie prawdziwa euforia. Tfu, tak naprawdę ogarnęła mnie już godzinę wcześniej kiedy wsiadłam do pociągu w kierunku tej bajkowej krainy ;) 
Royal palaces, picturesque panorama and pieces of art are undoubtedly priceless treasures of Paris but I have to admit that… nothing brought me so much fun as my Disneyland visit! ;D I think that it’s essential to take care of the child inside of you, regardless of your age and that’s why even before I went through this fairytale land’s gate I knew that it must be my place on Earth! Right when the characteristic tower appeared on the horizon I got high-spirited. Well, to be honest, the feeling of euphoria came over me an hour earlier, right after I got on the train to this amazing place😉
Całkowicie ujęło mnie wierne odwzorowanie szczegółów. Przy budowie bajkowego świata zadbano o najmniejsze detale, łącznie z dopasowaniem wyglądu personelu tutejszych restauracji i sklepów. Ekspedienci pląsają w uroczych fartuszkach, obdarowując uśmiechem każdego kto wejdzie do środka. Gdyby tylko obsługa we wszystkich sklepach tak się zachowywała, świat byłby piękniejszy🙂 Szkoda tylko, że podczas wizyty nie udało mi się zrobić zdjęcia z Myszką Minnie. To ona w końcu zainspirowała mnie do założenia uszatego toczka (pewnie miała do pogadania z narzeczonym ;P). Być może z tego powodu moje nietypowe nakrycie głowy budziło takie zainteresowanie – chyba ze dwadzieścia osób podeszło z prośbą o wskazanie sklepu, w którym go kupiłam. Jak widać nawet w tak uszatym miejscu jak Disneyland można się wyróżniać, SESESE ;D

I was completely captivated by the precision of the details. The smallest detail has been taken care of, including matching the looks of the local staff to the surroundings. They bounce around in charming aprons, smiling at everyone entering their shops. If only all the service in the world behaved like this, the world would be a better place! ;( It’s a pity that during my visit I wasn’t able to take a photo with Minnie Mouse (she must have been busy with her fiancée ;P).  After all, she’s the one who inspired me to wear my ‘eary’ toque. Maybe that’s why my untypical headpiece was so popular- over 20 people came up to me and asked me where I got it. As you can see, you can stand out even in such an ‘eary’ place as Disneyland ;D

Oprócz niesamowitych atrakcji, Disneyland to także oaza zieleni. Park liczy pół miliona kwiatów i drugie tyle drzew i krzewów. Każdego dnia, po zapadnięciu zmroku nadchodzi czas widowiskowego pokazu. Jego gwiazdami są postaci z najbardziej znanych kreskówek. Ich animowane występy są mapowane na głównym zamku. To idealne zwieńczenie całego dnia. Fajnie było na chwilę oderwać się od kolejek i zakupów, by razem ze zwiedzającymi podśpiewywać ulubione filmowe piosenki. Ja oczywiście najbardziej zdarłam sobie głos przy ‘Królem Być’ z soundtracku do „Króla Lwa” ;D

Besides from all of the incredible rides and attractions, Disneyland is also an oasis of green. Every day, when the night falls, the time of a spectacular show, with the most popular cartoon characters being its stars, comes. The show is performed in the main castle. It’s a perfect crowning of the day. It was really cool to get away from the queues and shopping for a little while and to sing my favourite soundtracks along with other visitors. I lost my voice singing ‘The Lion King’, soundtrack.

Pierwszą z pięciu odrębnych sfer jest przenosząca do połowy XX wieku, aleja Main Street USA. Kamienice z charakterystycznej czerwonej cegły i nowojorskie kawiarenki utrzymane w duchu retro wyglądają tak realistycznie, że zaczynam rozglądać się za Audrey Hepburn. Pewnie gdzieś tutaj ogląda biżuterię Tiffany’ego😉 Amerykański sen stopniowo prowadzi nas pod mury królewskiego zamku. Przed Wami cztery światy: Fantasyland, Frontierland, Adventureland i Discoverland. I tutaj dopiero zaczyna się przygoda!

The first of five separate park areas is the moving you to the 20th century Main Street USA alley. Characteristic red brick tenements and NY retro cafes seem so real that I even started looking around for Audrey Hepburn. She must be checking the Tiffany’s jewelry out somewhere here😉 The American dream is gradually leading us to the walls of the royal castle. You have four worlds ahead of you: Fantasyland, Frontierland, Adventureland and Discoverland. That’s where the adventure begins!

Nie zastanawiając się długo który świat wybrać najpierw, pobiegłam za Białym Królikiem prosto do krainy Fantasyland. Dotrzeć do zamku Królowej Kier nie jest prosto bo droga prowadzi przez kręty labirynt! Na drzewie leniwie uśmiecha się kot, stonoga wydmuchuje kłęby dymu, a zegar tyka… Możnaby tam spędzić cały dzień i nawet się nie zorientować😉 Ostatecznie udało mi się jednak wydostać dzięki pomocy Szalonego Kapelusznika. Po zmierzeniu słynnego zielonego cylindra już wiem, że jestem jego zaginioną córką ;D Jako, że po drugiej stronie lustra wszystko jest odwrócone, więc także herbata była po prostu… zakręcona! Wirując w gigantycznej, kolorowej filiżance, cieszyłam się zupełnie jak małe dziecko ;) 

 Which land to visit first wasn’t a tough decision for me- I immediately followed the White Rabbit straight to Fantasyland. It wasn’t’ easy to reach the Queen of Hearts’ castle, especially that the road to get there is a windy maze! Surrounded by a lazy cat smiling at you from a tree, a centipede breathing clouds of smoke out, the clock ticks… You could spend the whole day there and never notice it😉 Thanks to the help of the Mad Hatter, I finally managed to get out. Having measured his famous green hat I’m finally sure I’m his daughter ;D As on the other side of the mirror everything is upside down, the tea was just… twisted! Spinning in a giant, colorful cup, I was as happy as a little child😉
 
Jeśli marzyliście kiedykolwiek o tym, żeby znaleźć się na pokładzie Czarnej Perły, to jesteście we właściwym miejscu! Adventureland to kraina Piratów z Karaibów gdzie znajdziecie jaskinie, wiszące mosty i pirackie łajby – wszystko odwzorowane w najdrobniejszym szczególe. Do tego stopnia, że kiedy zapada zmierzch, można odnieść wrażenie, że obok siedzi sam kapitan Jack Sparrow ;D W drodze na obłędnie szybką kolejkę Indiany Jons’a, nawet spotkałam jednego z pracowników w adekwatnym kostiumie! Szkoda tylko, że z powodu deszczu miał dosyć marsową minę. Mniej więcej taką samą jak ja, kiedy zorientowałam się, że i tym razem pogoda pokrzyżowała nam plany – z powodu opadów, kolejkę zamknięto. No ale cóż… ponownie to tylko znak, że muszę tam wrócić!

If you’ve ever dreamt of boarding the Black Pearl, you’re in the right place! Adventureland is the Pirates of the Caribbean land, in which caves, hanging bridges and pirate boats are to be found. Everything is precise to that extent that when the night falls, you get the impression that captain Jack Sparrow is sitting right next to you ;D Approaching the Indiana Jones’ ride I even met a staff member in an adequate outfit! Unfortunately, because of the rain he had a very blue face. A very similar to mine, when I found out that due to the weather conditions, the rollercoaster was closed. Well, just another sign for me to come back!

 Z kolei w Discoveryland gwiazdy znajdują się na wyciągnięcie ręki – dosłownie! Tutaj mieści się wszystko co związane z galaktycznymi podróżami. To park tematyczny, gdzie spotkać można bohaterów znanych chociażby ze Star Wars i wsiąść do symulatora lotu. Ta przygoda przeznaczona jest jednak dla młodszej części odwiedzających – sama złapałam się na tym, że podczas ‘stymulacji’ ziewając spoglądałam na zegarek😉 Zupełnie co innego, gdy mowa o mierzącej kilometr długości kolejki Space Mountain. Tę zdecydowanie polecam! Podczas jazdy na usta cisnęło mi się tylko jedno wyrażenie: jakiś kosmos! Taka podróż to nie lada wycieczka, bo kolejka mknie z prędkością 100 kilometrów na godzinę. Wielu kosmicznych odkrywców ze strachu zamyka oczy, ale ja byłam twarda! Warto wykazać się odwagą i nacieszyć oczy tymi pięknymi widokami w końcu nie wiadomo kiedy znowu uda nam się opuścić Ziemię ;) 

In Discoveryland the stars are literally at you arm’s length! This is the home of everything connected with space travelling. It’s a theme park, in which, among others, you can meet the Star Wars characters and get on a flight simulator. This adventure is yet destined for younger audience- even I caught myself looking at my watch during the session😉 But if we speak of the 1 km long Space Mountain rollercoaster, it’s a completely different story! During the ride I had only one word on my mouth: space! It really is a trip, as the coaster goes 100 km/h. A lot of space discoverers close their eyes, but I was courageous! It’s worth seeing all of these amazing views, as we don’t know when we’ll be able to leave the Earth again😉
Na prawdziwych zdobywców czeka Frontierland, czyli inaczej Dziki Zachód. Preriowe domki, drewniane wagony zaprzężone w konie i trzeszczące saloony wyglądają zupełnie jak żywcem wyjęte z westernu! Jedna z mieszących się tutaj willi okazała się szczególnie interesująca.… Nawiedzony przez duchy hotel Hollywood Tower. Odwzorowanie szczegółów zachwyci nawet największych sceptyków. Przez chwilę faktycznie można poczuć się jak w nawiedzonym domu! Filmowe emocje potęguje upiorna winda i wizualizacje wyświetlane na ścianach. Na szczęście żadna z obecnych tu istot nie dysponowała możliwością zawierania bliższego kontaktu z gośćmi, bo pewnie skończyłoby się to dla mnie zawałem :P 

Frontierland, the Wild West is waiting for real conquerors. Prairie houses, wooden harnessed carriages and creaking saloons look as if they were taken out straight from a western! One of the villas situated here, namely the haunted Hollywood Tower hotel, turned out to be exceptionally interesting. Even the most sceptical people would be captivated by the details. Really make you feel like in a haunted house for a while! The ghastly elevator and visualizations displayed on the walls enforce the movie emotions. Luckily, none of the creatures had the ability to make closer contact with the guests, as it could have probably ended up with a heart attack for me😛

Ogólne wrażenia? Muszę Wam przyznać, że przez cały dzień pobytu w Parku ani na chwilę nie zatęskniłam za szarą rzeczywistością. Spacerując po malowniczych alejkach poczułam, że oto spełnia się jedno z moich marzeń! Może nieco dziecinne, ale czy w tym słowie jest coś złego? W końcu, jak zapewne część moich żeńskich czytelniczek potwierdzi, bajki Disneya ukształtowały w dużej mierze nasze dzieciństwo. Zresztą na dobry film animowany nawet teraz zdarza mi się bez żenady iść do kina, co więcej – z przyjemnością! :) 
General impression? I have to admit that during my whole Disneyland day there wasn’t a single moment for me to think of reality. Wandering along picturesque alleys was like a dream come true! Maybe a bit childish, but is there anything wrong about this word? After all, as probably a lot of my feminine readers would confirm, Disney’s tales had a significant influence on our childhood. And, from time to time, I also happen to go to the cinema for a good animated movie and what’s more- I do it with pleasure!😉
Warto dodać, że do Disneylandu można bezpośrednio dojechać m.in. pociągiem RER, który funkcjonuje także na terenie miasta zupełnie jak metro. Koszt biletu dla dorosłej osoby to ok 81 euro, w zależności od wybranego pakietu (jeden park, dwa parki, z dojazdem lub bez) – szczegóły sprawdzić można na stronie http://www.fnac.com. Trzeba być przygotowanym na bezkresne kolejki dlatego na zwiedzanie warto przeznaczyć minimum cały dzień, a i tak nie zobaczycie wszystkiego. Powierzchnia parku równa się 1/5 wielkości samego Paryża, więc wpadanie na kilka godzin nie jest najmądrzejszym pomysłem😉 Dla informacji odwiedzających wszędzie podany jest czas oczekiwania, a popularniejsze atrakcje (czytaj te najnowsze) wymagają nieraz godziny stania.

It’s worth adding that one of the means of transport that can get you there is the RER train, functioning on the town area exactly like the tube. The ticket costs about 81 EUR, depending on which option you choose (one park, two parks, arrival included or not)- the fares are available at http://www.fnac.com. You have to be prepared for boundless queues and that’s why you need to devote minimum one day for the trip, and you still won’t be able to see everything. The area of the park is like 1/5 of the whole Paris, so stepping by just for a few hours isn’t such a good idea😉 For the visitors’ information, the waiting time is displayed at the entrance to every attraction and the most popular ones (the newest) require very often even an hour of waiting.

photographed by Ewa Motylewska Photographywith NIKON D610 

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/V4DWpo

From → Other

Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: