Skip to content

MACADEMIAN GIRL IN PARIS vol. 3/3: VINTAGE SHOPPING

August 18, 2014

Dexys Midnight Runners – Come On Eileen  

Paryż to magia nie tylko pięknych miejsc, ale i pięknych przedmiotów. Bogata historia mody pozostawiła po sobie spuściznę w postaci sklepów vintage, a lokalne pchle targi od lat przyciągają łowców antyków z całego świata. Czasami miałam wrażenie, że całe miasto to jedno wielkie muzeum z eksponatami! Warto odłożyć sobie trochę pieniędzy, by móc przynajmniej niektóre upatrzone perełki i tym samym nie wpędzić się na miejscu w depresję, heh😉 Być może nie uwierzycie, ale na co dzień stronię od rzucania się w wir zakupów. Oszczędzam swoje fundusze i gdy napotykam odpowiednią okazję kupuję coś naprawdę niezwykłego – jak chociażby cuda vintage. Kocham je za to, że mają w sobie duszę, stanowią namacalny zapisek naszej historii. Kiedy mam na sobie rzeczy pamiętające czasy sprzed moich urodzin, mam wrażenie, że jestem częścią jakieś większej opowieści… To niesamowite! Im dłużej zajmuję się modą, tym większym szacunkiem darzę relikty przeszłości. A więc przechodzimy do tematu na który wszyscy czekali: zakupy w Paryżu! ;D

Paris isn’t only about the magic of beautiful places but it’s about the magic of beautiful objects as well. The vivid history of fashion has left a lot of both vintage shops and local flea markets behind. They have been attracting antique collectors from all around the world for some time now. During my visit to Paris I sometimes had an impression that the city is just like a big museum! It’s worth to save some money for the trip, at least to be able to get some of the rummaged treasures and not to get depressed at the same time, ha-ha😉 You might not believe me, but on a daily basis, I rather avoid shopping sprees. I save my funds and when the time comes, I get something really incredible- like, for example, vintage miracles. I love them for having their own soul, being a substantial part of our history. When I’m wearing things remembering the times before I was born I have an impression to be a part of some bigger story… It’s amazing! The longer I devote myself to fashion, the more respect I have towards the objects of the past. So we move to the topic that everyone’s been waiting for: shopping in Paris! ;D

GDZIE KUPOWAĆ?

Od łyżeczek do herbaty po fotele z czasów Ludwika XV. Oto Marché de Saint-Ouen, największy targ staroci na świecie! Aby do niego dotrzeć trzeba wysiąść na ostatniej stacji metra Porte de Clingnancourt i przejść dalej mijając wiadukt. Zanim trafiłam na właściwie miejsce, zalało mnie morze sklepów z chińskimi podróbkami torebek Chanel i Louis Vuitton w najróżniejszych wariacjach. Nie muszę chyba dodawać, że większość tutejszych modeli nigdy nie została zaprojektowana w sprzedawanych wersjach, hah😛 Nie zniechęcajcie się jednak! Po przebrnięciu przez modowe China Town, zaczyna się prawdziwa bajka. Meble, książki, biżuteria, ubrania – wszystko czego dusza zapragnie rozpościera się w piętnastu przestrzeni ach targowych przyklejonych jedna do drugiej. W każdym z nich inny asortyment i inny klimat: przy Rue des Rosiers znajdziemy meble art deco, bibletoty i lustra, Marche Vernaison specjalizuje się w tkaninach, a Marche Antica słynie z orientalnych, sprowadzanych z Azji antyków. Podobno sam Bill Gates wpada tu od czasu do czasu na zakupy! Cóż, to z kolei zwiastuje inną kwestię – nie jest tu jakoś szczególnie tanio. Aby nie przepuścić wszystkich oszczędności, warto trochę potargować się ze sprzedawcami. Osobiście przyznam, że nie jestem zbyt dobra w negocjowaniu cen i zamiast wykłócać się o rabat, najchętniej czmychnęłabym ze sklepu😉 Praktycznie przy każdym stoisku można płacić kartą, dlatego nie polecam zabierania ze sobą gotówki. Targ jest pełen ciasnych zaułków, a co za tym idzie okazji dla złodziei – amatorów cudzych pieniędzy nigdy nie brakuje. Kolejną radą jest wstrzymanie się z fotografowaniem wszystkiego jak leci. Tutejsi sprzedawcy to pasjonaci,  którzy swoje stoiska traktują jak prywatne skarbce, więc mogą się bardzo zdenerwować jeśli sfotografujecie bez zapowiedzi ich sklepowe pielesze. To, co absolutnie urzekło mnie na Marché de Saint-Ouen to sielska, bajkowa atmosfera. Sklepikarze leniwie sączą wino, a w oddali pobrzmiewa odtwarzana z winyli muzyka Edith Piaf. Nic dziwnego, że Woody Allen nakręcił tu kilka scen do filmu „O północy w Paryżu”!

                                                                WHERE TO SHOP?

From teaspoons to Louis XV armchairs… This is Marché de Saint-Ouen,, the biggest flea market in the world! You have to get to the final tube station, Porte de Clingnancourt, and go further, passing the flyover by. Before I managed to find the place, I got flooded with Chinese markets selling fake Chanel and Louis Vuitton bags of various kinds. I think that I don’t have to add that most of the local bag types have never even been designed in their original versions, ha-ha😛 But don’t let it put you off! Having finally managed to get out of the fashion China Town, the real fairy tale began. Furniture, books, jewelry, clothes- everything you could ever dream of is to be found in fifteen stuck one to another trade areas. The assortment is different in every shop, not to mention the climate: in Rue des Rosiers we will find art deco furniture, knick-knacks and mirrors, Marche Vernaisons specializes in fabrics and Marche Antica is famous for oriental antiques imported from Asia. I’ve heard that Bill Gates himself steps by to do some shopping here as well! Well, that’s another issue- it’s not a really cheap place. Not to squander all of the money, it’s really worth haggling over the price. I have to admit, that I’m not good at fighting for the price and that I’d rather run away from the shop than do it😉 You can pay by card in almost every shop, so I don’t recommend taking cash. The market is full of dark nooks, and, what follows, occasions for thieves- there will never be enough of somebody else’s money amateurs. Not to photograph everything that you see is another advice. The local shop assistants are very often fanatics and treat their shops like private vaults; they are not very happy if you photograph their precious treasures. What absolutely captivated me on the Marché de Saint-Ouen is the rural, fairytale atmosphere. The service, lazily sipping wine and the sound of Edith Piaf’s songs from an old vinyl… No wonder then that Woody Allen chose this place to shoot a few scenes of his ‘Midnight in Paris’ movie!

„Thanx God I’am a V.I.P.” Pod tą zadziorną nazwą, kryje się fantastyczny, dwupoziomowy vintage shop. Otwarty w 1994 roku przez wielbicielkę staroci, Sylvię Chateigner zdążył skupić uwagę nie tylko szykownych Paryżanek, ale i samego Karla Lagerfelda. Ja sklep odkryłam zupełnie przypadkiem, wychodząc z hotelu po śniadaniowe croissanty. To jedno z tych eleganckich miejsc, które bardziej niż secondhand przypominają butik projektanta. Wszystkie rzeczy są starannie wyselekcjonowane i ułożone kolorami. Obok marek luksusowych takich jak Yves Saitn Laurent, Hermes czy Fendi znajdziemy też rzeczy z francuską metką, albo całkowicie bezmarkowe. Pewnie jesteście ciekawi, jak kształtują się ceny za takie cuda😉 Faktycznie, te od projektantów mogą być bardzo drogie (nie wiem czy dla tytułowych vipów również ;P), ale na szczęście zdarzają się przeceny. Mi udało się upolować dwuczęściowy komplet z moheru (kurtka plus spódnica) na podszewce za 40 euro, przeceniony z 70! Moja przyjaciółka natomiast, wyhaczyła oryginalną czapkę golfową vintage. Nie znajdziecie tu rzeczy za bezcen (tym różnią się sklepy vintage od second handów), ale nie od dziś wiadomo, że Francuzi się cenią. Warto jednak szukać okazji, bo dla wytrwałych poławiaczek perełek los potrafi być wyjątkowo łaskawy😉

„Thanx God I’am a V.I.P.” This is the pert name of a fantastic, two storey vintage shop. Opened in 1994 by Sylvia Chateigner, an antiques lover, it managed to get the attention not only of chic Parisans but also of Karl Lagerfeld himself. I discovered it by accident, going out of the hotel to get some croissants for breakfast. It’s one of these elegant places, which, instead of a second hand store, resemble a designer boutique. All of the things are carefully selected and sorted due to their colors. Next to luxurious brands like Yves Saitn Laurent, Hermes or Fendi one can find items with French tags along with some tag-free ones. You must be curious, what the prices are😉 I have to admit, that the designer ones can be very expensive (I don’t know if for the VIPs from the name as well ;P) but luckily, there are sales. I managed to find a two-piece set (jacket plus skirt) with a linen for 40 EUR, reduced from 70! My friend, on the other hand, managed to find an original vintage golf cap. You won’t find very cheap clothes in here (that’s the difference between second hand stores and vintage shops) but we weren’t born yesterday and we know that the French value themselves. Yet it’s worth looking for bargains as for the most persistent hunters, the search is likely to pay off!

Drugi na liście moich ulubionych butików jest nazwany na cześć kultowej piosenki z lat 80-tych, Come On Eileen. Podczas marcowego pobytu w Paryżu miałam zaledwie godzinę by rozejrzeć się po jego zakamarkach, więc obiecałam sobie, że tym razem nie wyjdę przed zamknięciem😉 Sklep często odwiedzają lokalni celebryci i biorąc pod uwagę jakie rarytasy można tu znaleźć, wcale się im nie dziwię! Buty, torebki dodatki, suknie na wielkie wyjścia, rzeczy od światowych projektantów jak Lanvin, YSL, Dior czy Mugler są na porządku dziennym. Do tego ogromny wybór toczków i kapeluszy… Lepiej nie będę się przyznawać ile czasu poświęciłam na ich oglądanie i mierzenie, heh. Oczywiście kilka wróciło ze mną do Polski! ;D Właścicielem butiku jest prawdziwy pasjonata ubrań, który (jeśli wierzyć sprzedawcy) potrafi określić markę i datę wyprodukowania każdej rzeczy jaką mu się pokaże. Ja kupiłam tutaj cudowną marynarkę Christiana Lacroix i wiele wiele innych rzeczy, które niebawem  zobaczycie w postach😉

The second of my favorite boutiques is Come On Eileen, named in the honor of the cult 80s song. During my March trip to Paris I had just an hour to have a look at it’s nooks so this time I promised myself not to leave before it’s closed😉 The shop is often visited by the local celebrities; no wonder, taking the here to be found rarities into consideration! Shoes, purses, accessories, very elegant dresses, worldwide known designers’ things (Lanvin, YSL, Dior or Mugler are a daily routine). And this great choice of toques and hats… I’d better not admit how much time I spent watching them and trying them on, ha-ha. Of course I brought some of them back to Poland! ;D The owner of the boutique is a true  clothes fanatic, who (if to believe the service), knows the label and the time of creation of every item he’s shown. I bought a wonderful Christian Lacroix jacket and a lot of other things that you will soon be able to see in my posts😉

photographed by Ewa Motylewska Photography (Nikon D610) 
all pictures taken on the Marché de Saint-Ouen 

              GDZIE, czyli ADRESY:

    • IN THE CITY:
  • COME ON EILEEN – 16/18 Rue Des Taillandiers, 75011 Paris 
  • COME ON EILEEN – 40 Rue De Rivoli, 75004 Paris 
  • ACHAT & VENTE – 16 Rue de La Verrerie, 75004 Paris
  • FRIP’IRIUM – 2 Rue de La Verrerie, 75004 Paris
  • THANK GOD I’M A V.I.P. – 12 Rue De Lancry, 75010 Paris
    • MARCHE DE SAINT-QUEN/ PORTE DE CLIGNANCOURT (sob – pon 9:30 – 18:00)
  • AUX TRESORS DE BABETH – Puces de Saint Quen, Marche Vernaison – allee 7/stand 140, 136 Avenue Michelet, 93400 Saint Quen
  • LES PUCECS DE GIGI VINTAGE – Marche Vernaison – allee 4/stand 77, 99 Rue des Roisiers, 93400 Saint Quen
  • CATAN ANTIQUITES – Marche Vernaison – allee 9/stand 227, 136 Avenue Michelet, 93400 Saint Quen
  • AMERICAN 27 – 27 Rue d’Orsel, 75018 Paris

from MACADEMIAN GIRL http://ift.tt/XvwnKv

From → Other

Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: